Femmes

Kobiety, erotyka...
Blog > Komentarze do wpisu
« Pasja
Nie lubię stanów pośrednich »

Czy "Femmes" to pornografia?

Ten wpis jest wyjątkowy: żadnych zdjęć, żadnych odsyłaczy, tylko słowo pisane. Albowiem coś mnie gnębi względem tego bloga.

Mam cztery blogi. Na jednym piszę o sobie i o tym, co mnie interesuje; na drugim wstawiam króciutkie notki, których nie chce mi się rozwijać, trzecim blogiem jest ten, a czwarty... no cóż, ociera się o pornografię. Podkreślam: ociera się. Kobieca nagość jest dla mnie i przyjemnością i swoistego rodzaju hobby, a na dokładkę wręcz lubię się dzielić swoją pasją i cieszy mnie, że oba "gołe" blogi mają oglądalność (Femmes weszło ostatnio do czołówki "blogów dla dorosłych" na Bloxie.)

Definicji pornografii jest tyle, ile ludzi. Dla mnie pornografią jest seks polegający na kopulacji (a raczej jego pokazywanie), choć też nie zawsze, bo niektórzy fotograficy i filmowcy potrafią pokazać fizyczny seks jako dzieło sztuki i nawet wielkie kino potrafi pokazać akt płciowy. Anyway - postanowiłem, że na żadnym z moich blogów czystego seksu nie będzie i tego się trzymam. Wprowadziłem za to podział na erotykę lekką, delikatną, bazującą na akcie artystycznym i magazynach o zacięciu również artystycznym (i takie materiały znajdują się tutaj) i erotykę trochę twardszą, pełną aktorek porno, ale nie przekraczającą wyznaczonej przeze mnie granicy.

Na Femmes staram się, o ile jest to możliwe (tzn. znajdę namiary), skontaktować się z autorem / autorką zdjęć, żeby mieć zgodę na publikację (nb. zdjęć ogólnie i łatwo dostępnych w sieci). Czasem dostaję odpowiedź, czy to mailem, czy na Gadu, czasem panuje głucha cisza. Zdarzały mi się sytuacje, że ktoś miał pretensje - wtedy usuwałem i przepraszałem, a w większości przypadków... jednak dostawałem zgodę. Zdarzyły mi się nawet dwie dość ciekawe historie; raz pewien Czech ucieszył się, że podlinkowałem jego galerię i wyraził radość, że dzięki temu jego zdjęcia mogą spodobać się komuś w Polsce; za drugim razem od pewnej autorki (z którą nie udało mi się wcześniej, mimo prób, skontaktować) dostałem ochrzan głównie o to, że... linki prowadzą w kosmos (zmienił się link) i po wielce sympatycznej dyskusji pozwolono mi na podlinkowanie nowej galerii. W każdym wpisie linkuję pochodzenie zdjęć i piszę o osobie, która zdjęć dokonała. Staram się nie tylko pokazywać piękno kobiecego ciała uwiecznione przez tych, którzy się na tym znają, ale i zarazem rozreklamować fotografików. I oczywiście nie czerpię z tego żadnej korzyści, moje Femmes-blogowanie jest całkowicie niekomercyjne.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że parę dni temu znalazłem portfolio pewnej polskiej fotograficzki i oczywiście napisałem do niej o zgodę na zamieszczenie dwóch zdjęć. Pani obejrzała Femmes i... odmówiła. Dlaczego? Bo nie chciała, by ani ona, ani jej modelki były kojarzone właśnie z pornografią! Szczerze powiedziawszy zdumiałem się wielce, bo nigdy nie wpadłbym na to, że Femmes to właśnie pornografia. Dla mnie - i mam wrażenie, że również dla zdecydowanej większości tu trafiających - ten blog zawiera akty, podejście artystyczne, albo chociaż starające się być artystycznym, do piękna kobiecego ciała. Te zdjęcia nie mają podniecać, mają cieszyć oko, pokazywać to, co ładne - a jedynym kryterium jest mój, co chyba jest oczywiste, gust.

Inna rzecz, że szanuję zdanie tej pani, nie mam nawet zamiaru (a tego nikt nie mógłby mi zabronić) pisać, o kogo chodzi i prowadzić do jej zdjęć. A szkoda, bo były niezłe (choć można się przyczepić, że poddane wielkiej obróbce komputerowej). Teraz sobie przypominam, że w jej aktach trudno było się dopatrzeć łona - tylko piersi i półdupki. Może właśnie dla tej pani granica przebiega w tym miejscu? Że łono to już pornografia? Może łono nie, ale jak nogi są choć trochę rozłożone, to już tak? Nie wiem. W każdym bądź razie zrobiło mi się przykro, że dla kogoś, kto chętnie fotografuje nagie kobiety i umieszcza ich zdjęcia w internecie, ten blog ma skojarzyć jej prace z pornografią. Szanuję jej pogląd - ale go nie rozumiem...

I tyle miałem do powiedzenia. Wątpię, że ktoś to skomentuje (bo w sumie ten blog nie za bardzo nadaje się do komentowania), ale może ktoś coś dopowie? Będę wdzięczny.

piątek, 27 marca 2009, nauma
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
Komentarze
kla0000
2009/05/06 21:04:21
Weszłam tu przypadkiem. Fakt faktem baba zachowała się jakby była niewiem kim. Ale to stu procentowa racja. Skoro sama fotografuje i jeszcze dziewczyn, które są (...), a nie chce się zgodzić na umieszczenie zdjęć, gdzie jest lekka cenzura, to narwyraźniej ma coś z umysłem. Przepraszam, za błędy,
Klaudia
-
ordinary_male
2009/05/22 00:12:21
..juz dawno chcialem skomentowac ten wpis... ale jakos mi ulecialo...
Nie wiem czy 'Femmes' to pornografia, bo tak jak autor bloga, tak i ja uwazam ze dla kazdego pojecie to ma odmienna definicje, tak samo jak kazdy ma zapewne gdzie indziej granice za ktora zaczyna sie pornografia wlasnie... moge jedynie powiedziec czym dla mnie jest ten blog. otoz jest on dla mnie codzienna dawka doskonalej rozrywki, codzienna dawka erotyki niezbednej do zachowania higieny emocjonalnej. w czasach 'przed-femmes' trzeba bylo przegladnac dziesiatki stron aby mozna bylo spokojnie i z satysfakcja pojsc spac... a teraz wystarczy jeden genialny blog erotyczny - gratuluje.
-
nauma
2009/05/22 22:05:30
Dziękuję za komentarze, zrozumienie mojego punktu widzenia i ocenę :)
-
draagnipur
2009/09/30 13:15:17
Wiesz co, pornografia ma dosyć prostą definicję - generalnie ma cię podniecać, modelka to nie obiekt sztuki tylko porządania. Prezentujesz na blogu wszystkie znane magazyny o tematyce soft-porn. Nie ma tu nic, co mogę zaliczyć do aktów ("artictic nudes" innymi słowy). Mnie się akurat to podoba, ale nie można mówić o erotyce jeśli widzimy waginę (często w całej krasie) i do tego czasem z jakimś "dildo". Takie strony jak PIER999, 1BD, DDF etc. to już właściwie czyste porno - wiele setów z panami i "69". Niemniej mnie to kręci ;) Akty to dla mnie np. Wantuch.
P.S.
Szkoda, że wszystko "free" i nie ma nic ponad to co można znaleść samemu, no ale inaczej być pewno nie może.
-
nauma
2009/09/30 16:06:55
Draagnipur, dzięki za komentarz.
Co do DDF Busty etc. zgodzę się, aczkolwiek ja na to patrzę pod kątem kobiet, które mi się podobają, a nie podniecają.
Ale nie zgodzę się, że wagina determinuje pornografię zamiast erotyki.
-
angina666
2010/02/03 19:52:48
Teraz już nie wiadomo, co jest jeszcze sztuką, a co już pornografią. Granica się zaciera, nagość jest wszędzie..czy pornografia jeszcze w ogóle istnieje ?
-
obsesja0831
2010/10/25 13:01:21
Odwołując się do definicji, dzieła erotyczne przedstawiające seksualność człowieka mają aspiracje do wyższej sztuki i ich podstawowym zadaniem jest dostarczenie oglądającemu lub czytającemu wrażeń estetycznych. W związku z tym, główne zadanie erotyki nie polega na wywołaniu podniecenia tak jak w przypadku pornografii. Problem zaczyna się wtedy, kiedy należy ocenić, który obraz wywołuje podniecienie, a który nie. Jeżeli mam wyrazić osobiste zdanie to mniej więcej zgadzam się z draagnipur. Niektórym fotografiom daleko od sztuki czy artyzmu jakim jest akt. Każdy posiada inną wrażliwość i jeden obraz może być uznany za erotyczny, podczas gdy inna osoba będzie go widzieć jako pornografię. To naprawdę kwestia silnie subiektywna.
Dodaj komentarz »
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 26
zamów newsletter
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog